RELIGIE I WIERZENIA

wrzesień-październik 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Religijność Europy na tle polityki multi-kulti

Według założeń multi-kulti, społeczeństwa państw powinny składać się z różnych grup kierujących się odmiennymi systemami normatywnymi. Nie chodzi tu o konflikt między tymi grupami, lecz umiejętne nad nimi zapanowanie – zgodnie z odwieczną zasadą, iż skutecznie rządzi się podzielonym społeczeństwem.

RELIGIJNOŚĆ MONITOROWANA

Religijność Europy to nic innego jak sposób przeżywania i traktowania religii przez określone kręgi społeczne. Jest ona specyficzna dla każdego niemal kraju. Religijność Polaków różni się diametralnie od religijności Szwajcarów. Życie religijne chrześcijan jest od szeregu lat ściśle monitorowane przez rządy Hiszpanii czy Niemiec. We Francji jest to sfera, nad którą państwo roztacza również parasol kontrolny. Konkretnie – w Hiszpanii narzucony został Kościołom zakaz sprzeciwiania się aborcji. W Niemczech zabroniono, w imię tamtejszego prawa, przeprowadzania egzorcyzmów. Kościół we Francji nie ma prawa nazywać po imieniu swoich przeciwników. Oprócz tych restrykcji, promowanych w imię rzekomych swobód obywatelskich oraz ochrony laickości państwa wywalczonej np. przez polityczny system republikanizmu, od szeregu lat następuje sekularyzacja życia publicznego. Autorytet chrześcijaństwa jest nie tyle podważany, co obalany, a same Kościoły jako instytucje po prostu marginalizowane. Katoliccy politycy bywają prześladowani przez tzw. fundamentalistów laickich, dla których największym wrogiem jest religia i religijność. W wyniku tychże procesów kulturowych, socjologicznych i politycznych Europejczycy są zagubieni właśnie w sferze religijnej życia. Znaczna ich część nie posiada minimalnej wiedzy religijnej. Wielu walczy z religią na płaszczyźnie emocjonalnej ulegając socjomanipulacjom oraz propagandzie uderzającej w wiarę w Boga.

POLITYKA MULTI-KULTI

Analizując powyższą sytuację, musimy odwołać się do polityki multi-kulti. Jest to potoczna nazwa pluralizmu kulturowego. Pojęcie to stanowi skrót wyprowadzony z multikulturalizmu (wielokulturowości), która z kolei bardzo mocno związana została w ostatnich dekadach XX w. z polityką. W latach 70. i 80. minionego wieku uformowały się i prowadziły działalność w Niemczech tzw. ruchy progresywne, tj. wybiegające w przyszłość, w których rolę zasadniczą odegrać mieli ludzie różnych kultur i religii, już nie tylko chrześcijaństwa. Dzisiejsze multi-kulti nie jest zatem zjawiskiem nowym, spontanicznie uformowanym i propagowanym. Ciąg dalszy w nr. 5 „Misji Dzisiaj” 2017, s. 32-33.

 

   

lipiec-sierpień 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Tradycyjne religie Oceanii

Oceania obejmuje cztery regiony geograficzne: Melanezję, Polinezję oraz Mikronezję i Nową Zelandię, położone w środkowej i zachodniej części Oceanu Spokojnego.

U MELANEZYJCZYKÓW

Aż do czasów chrystianizacji wśród Melanezyjczyków występowały wierzenia pierwotne, które wraz z obrzędami były mocno zróżnicowane, nawet w obrębie poszczególnych wysp. Wspólna wszystkim religiom była wiara w bezosobową siłę nadnaturalną mana, której „nosicielami” były duchy, a która przenikała ludzi oraz przedmioty. Z mana związany był system zakazów religijnych tabu dotyczący różnych sfer życia.

Pojęcie Istoty Najwyższej nie spełniało ważnej roli w religiach Melanezyjczyków. Rozpowszechniony natomiast był kult bogów i bogiń zwanych dema, będących mitologicznymi postaciami zwierzęcymi, ludzkimi, ponadludzkimi, które przekazały określonym ludom terytoria, ofiarowały im roślinność i jej nasiona, darowały totemy oraz ubogaciły w wiedzę na temat uprawiania roli, wykonywania łodzi, sprawowania rytuałów, nauczyły tańca. Z ich ciał i krwi powstać miały różne lokalne plemiona.

Melanezyjczycy wierzyli w niewidzialne istoty (duchy, bóstwa) będące przede wszystkim ubóstwionymi przodkami. Mogły one umierać tak jak ludzie. Duże znaczenie odgrywał zatem kult przodków, który wyrażał się w licznych obrzędach sprawowanych z maskami. Dzięki nim uczestnicy kultu byli utożsamiani z duchami albo z istotami boskimi.

Dużą rolę w religii pierwotnej Melanezyjczyków odgrywała wiara w demony przyrody lub duchy pochodzące od zwierząt, zwane masalajami. Zamieszkiwały one w buszu lub w opuszczonych domostwach. Uosabiały natomiast siły natury wrogie człowiekowi.

Do najważniejszych rytuałów należała inicjacja, której podlegali wszyscy chłopcy. Po jej dokonaniu stawali się oni prawdziwymi mężczyznami. Inicjacja odbywała się w „świątyniach” albo w tzw. domach duchów. Były to domy mężczyzn – specjalne budynki, do których kobiety nie miały wstępu. W religiach Melanezyjczyków obecny był totemizm – system symbolicznych powiązań istniejących między danym klanem a określonymi zwierzętami lub roślinami.

U POLINEZYJCZYKÓW

Polinezyjczycy – pierwotni mieszkańcy wysp Polinezji, zamieszkują „umowny trójkąt” między Hawajami, Wyspą Wielkanocną i Nową Zelandią. Polinezja stanowi wschodnią część Oceanii i obejmuje wyspy: Hawaje, Feniks, Line, Lagunowe, Wallis i Futuna, Samoa, Tonga, Tokelau, Cooka, Towarzystwa, Tuamotu, Markizy, Tubuai, Gambiera, Pitcaim, Wielkanocna. Na wyspach tych na początku XXI w. żyło ok. 1,8 mln mieszkańców, w tym 600 tys. Polinezyjczyków. Niekiedy do Polinezji zalicza się Nową Zelandię i Fidżi.

Głównym zajęciem Polinezyjczyków było rybołówstwo i uprawa ziemi oraz hodowla. Opanowali oni doskonale nawigację. Nie znali natomiast łuku i ceramiki.

Religie rodzime Polinezji, mimo dużego zróżnicowania, miały pewne elementy wspólne, zwłaszcza występującą powszechnie wiarę w bezosobową siłę nadnaturalną mana oraz związany z nią system zakazów religijnych tabu. Ciąg dalszy w nr. 4 Misji Dzisiaj 2017 r. s. 32-33.

   

maj-czerwiec 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Synkretyzm religijny w Ameryce Południowej

Synkretyzm jest zjawiskiem występującym wszędzie tam, gdzie obecna jest religia. Wiąże się on z procesami napięć, czy też kryzysów doświadczanych przez daną religię lub religie, czy w ogóle – kulturę na danym terytorium.

GENEZA

Religie synkretyczne w Ameryce Południowej uformowały się na styku różnych ras, kultur, religii oraz ideologii. Niezmiernie ważne było w ich genezie niewolnictwo. Do Ameryki Południowej zostali przytransportowani w epoce handlu niewolnikami tubylcy z następujących grup etnicznych i kulturowych Afrykanów: sudańskich, sudańskich zislamizowanych, a także bantuskich. Deportowani zostali z Czarnego Lądu do Nowego Świata niewolnicy z różnych regionów Afryki subsaharyjskiej. Wraz z nimi przybyły na kontent amerykański rodzime religie afrykańskie, których elementy składowe odgrywają dziś istotną rolę w religiach synkretycznych tego kontynentu.

W synkretyzmie religijnym i związanym z nim synkretyzmie kultowym w Ameryce Południowej spotkały się następujące komponenty: afrykańskie, katolickie, indiańskie, spirytystyczne, eklektyczno-ezoteryczne. W tych ostatnich istotną rolę odgrywa magia. Amerindiańskie (rodzime) praktyki magiczne zostały „wzbogacone” czynnościami i aktami magicznymi, w tym czarami z dawnej i współczesnej Europy, jak również z Azji. Zetknęły się one z magią afrykańską. Nic zatem dziwnego, iż Ameryka Południowa – kontynent statystycznie bardzo katolicki – jest przestrzenią, w której powstają i rozwijają się religie synkretyczne oraz pojawiają się w Kościele katolickim prądy synkretyzujące.

SYNKRETYZM AFROAMERYKAŃSKI

Wśród deportowanych w XIX w. do Ameryki, w tym do Ameryki Południowej, niewolników z Afryki uformował się synkretyzm afroamerykański, łączący elementy: tradycyjnych religii afrykańskich, rodzimych wierzeń ludów Ameryki oraz katolicyzmu. W synkretyzmach tych np. bóstwa afrykańskie utożsamione zostały ze świętymi Kościoła katolickiego, nadto uprawiana jest magia, a także praktyki uzdrowicielskie. Ciąg dalszy w nr. 3 Misji Dzisiaj 2017.

 

   

marzec-kwiecień 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Sacrum u ludów Afryki

Według rdzennych mieszkańców Afryki wszystko, co człowieka otacza – kosmos, świat natury, zwierzęta, krajobraz, topografia – ma wymiar sakralny.

DRZEWO Z DUSZĄ

W życiu społeczno-religijnym ludów Afryki podział na sacrum i profanum w pojmowaniu świata nie jest znany. Tradycyjnym społecznościom afrykańskim obce jest wzbudzanie antagonizmu między tym co „święte” a tym co „świeckie”, między tym co „boskie” a tym co „ludzkie”. Według mieszkańców Afryki, którzy nie są chrześcijanami ani muzułmanami, wszystko, co człowieka otacza – kosmos, świat natury, zwierzęta, krajobraz, topografia – jest sakralne. Człowiek nieustannie pozostaje w relacji do tego, co nadnaturalne, co przekracza świat postrzegalny zmysłami.

Afrykanie nie muszą widzieć, by wiedzieć, iż góry i kamienie, lasy i poszczególne drzewa, rzeki i każdy zbiornik wodny posiadają duszę. Sacrum stanowić mogą: jaskinia, chata, ale też powietrze czy niebo. Według ich plemiennej religii cały świat natury – uważany przez ludzi Zachodu za martwy – jest światem żywym, mającym dusze. Społeczności plemienne pojmują świętość jako obecność duchów w każdym elemencie ich środowiska.

Wszelkie istoty żywe – od tych udomowionych po dzikie zwierzęta – obdarzone są duszami przez Istotę Najwyższą. Bywa też, iż dany lud afrykański, podziwiając moc konkretnego zwierzęcia, uważa siebie za spokrewnionego z nim. Wyrażają to symbolicznie totemy (drewniane rzeźby, a także rysunki) proklamujące duchową bliskość danego zwierzęcia z ludźmi. Ciąg dalszy w nr. 2 „Misji Dzisiaj” 2017, s. 32-33.

 

   

Page 1 of 8