PDPA

wrzesień-październik 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Misyjny Bukiet z Zamościa

Prezenty sprawiają przyjemność – czasem te dawane nawet większą niż otrzymywane. Ks. Michał rozpoczął swoją kapłańską drogę od konkretnej akcji wspierającej współbraci.

W OSTATNIM MOMENCIE

Dogrywane były ostatnie szczegóły święceń i prymicji. Nagle w maju przyjeżdża do nas, diakonów, ks. Andrzej Łuszcz, dyrektor PDM w naszej diecezji, i proponuje: „W czasie waszych święceń możecie zorganizować akcję Misyjny Bukiet. Pomożecie tym, którzy tego wsparcia potrzebują, nic nie stracicie, a możecie zyskać wiele”. Brzmiało interesująco, wspólnie uznaliśmy, że to dobra inicjatywa. Pojawiło się jednak pytanie: Jak to zrobić? Zaproszenia już wydrukowane i goście w większości już zaproszeni… Jeden z nas zauważył jednak, że przecież znamy tych, których zapraszamy, więc mamy z nimi kontakt telefoniczny czy e-mailowy.

SZYBKI SMS

Po tym spotkaniu wiedziałem, że muszę zrobić wszystko, aby zorganizować tę akcję. Przecież chodziło o to, aby pomóc tym, którzy też są powołani tak jak my, ale często brakuje im środków na przygotowanie się do życia kapłańskiego. Swoich gości poinformowałem o Misyjnym Bukiecie, wysyłając im SMS-a o treści: „Szczęść Boże! W związku z moimi święceniami (3 czerwca), na które jeszcze raz serdecznie zapraszam, mam jeszcze jedną prośbę: jeśli ktoś miał pomysł, by kupować kwiaty, to jeśli to możliwe, niech pieniądze na to przeznaczone zachowa i ofiaruje klerykom w krajach misyjnych. Akcja ta nazywa się Misyjny Bukiet”. Ciąg dalszy w nr. 5 „Misji Dzisiaj” 2017, s. 23.

 

   

lipiec-sierpień 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

W papuaskim seminarium

Papua Nowa Gwinea w 2016 r. obchodziła 50-lecie ustanowienia struktury diecezjalnej. Jest to więc Kościół młodszy od naszego polskiego o… (bagatela!) 1000 lat.

WIĘŹNIOWIE NA BUDOWIE

Od trzech lat jestem rektorem seminarium w Papui Nowej Gwinei. Po przyjeździe zastałem iście misyjne warunki. Dzięki wysiłkom naszych konserwatorów udało się zakończyć gruntowny remont trzech domów, w których mieszkają klerycy. Każdy z 80 pokoi został, po ok. 50 latach, wyremontowany. Dzięki współpracy z komendantem pobliskiego więzienia, który przysyłał nam do pomocy więźniów fachowców budowlanych, została pomalowana elewacja jednego budynku kleryckiego, naprawiono też zardzewiałe i dziurawe rynny oraz spróchniałe elementy drewniane. Zrobili to lepiej niż niejedna płatna firma budowlana. Na zakończenie prac, kiedy w czasie obiadu dziękowaliśmy im za zaangażowanie, wypowiedzieli bardzo wzruszające świadectwa życia i resocjalizacji.

10 LAT FORMACJI

Remonty i modernizacje to ważna część naszej działalności w Holy Spirit Seminary, ale nie najważniejsza. Najważniejsi są klerycy. W tym roku mamy ich 49 – 44 studiuje teologię, 5 filozofię. Pochodzą z 14 diecezji Papui Nowej Gwinei, która jest podzielona na 19 diecezji. Formacja seminaryjna trwa 10 lat, a bywa, że nawet dłużej. Dlaczego tak długo? Kościół w PNG jest bardzo młody. Są tu rejony, w których chrześcijaństwo jest obecne zaledwie od 50-60 lat i zdarza się, że dany kleryk reprezentuje drugie, a nawet pierwsze pokolenie chrześcijan. Ciąg dalszy w nr. 4 Misji Dzisiaj 2017 r. s. 23

 

   

maj-czerwiec 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Owoce AdoMiS-a

Niedziela Dobrego Pasterza to patronalne święto Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła oraz Dzień Modlitw w Intencji Powołań w krajach misyjnych. W tym roku wypada 7 maja. Prezentujemy świadectwa kleryków z seminarium w Iquitos w Peru, którzy – dzięki otwartości polskich serc w ramach akcji AdoMiS – mogą realizować swoje marzenia o kapłaństwie.

CHOĆ UCIEKAŁEM Z MSZY...

Nazywam się Nemo Rafael Rios Ruiz. W mojej rodzinie jest siedmioro dzieci, a ja jestem piątym z nich. Mój tata opiekuje się parafią, a moja mama zajmuje się domem. To jest moja wspaniała rodzina, za którą dziękuję Bogu. Od najmłodszych lat rodzice prowadzili mnie do Kościoła, ale nigdy nie chciałem być na Mszy Świętej i uciekałem, bo wydawała mi się okropnie nudna. Kiedy miałem dwanaście lat, zacząłem się interesować Bożymi sprawami. Pierwszy raz powiedziałem, że chciałbym zostać kapłanem, podczas lekcji, na której rozmawialiśmy z kolegami o tym, co chcielibyśmy studiować. Kiedy to usłyszeli, zaczęli się ze mnie śmiać, ale ja czułem, że Bóg ma dla mnie jakąś misję. Poznałem pewną misjonarkę, która pracowała w parafii z grupami młodzieżowymi. Zaprosiła mnie i zacząłem należeć do jednej z nich. To w tej grupie formowałem się i pogłębiałem swoje powołanie kapłańskie. Po skończeniu szkoły pojechałem do pracy w Limie. Po dwóch latach wróciłem, aby włączyć się ponownie w duszpasterstwo i rozpocząć rozeznawanie powołania. Wstąpiłem do seminarium w 2014 roku i z sercem przepełnionym szczęściem i radością rozpocząłem pierwszy rok studiów. Ciąg dalszy w nr. 3 Misji Dzisiaj 2017, s. 23.

 

   

marzec-kwiecień 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Rodzinny AdoMiS

Jesteśmy małżeństwem od ponad 12 lat. Mamy troje dzieci: Karolinę – 11 lat, Wojtka – 9 lat i Kamilę – 8 lat. Piotr pracuje zawodowo, a ja jestem w domu, ponieważ Wojtuś jest dzieckiem niepełnosprawnym i wymaga stałej opieki.

TEKST: ANNA I PIOTR KAJZER, ZARZECZE, DIEC. BIELSKO-ŻYWIECKA

ODŹWIERNI NIEBA

W naszej parafii od września mamy wspaniałego księdza proboszcza Stanisława Budziaka, który uświadomił nam, czym dla Kościoła są misje w szerokim tego słowa znaczeniu i jak ważne jest wspieranie dzieł misyjnych, aby każdy człowiek na świecie miał możliwość skorzystania z posługi kapłana. To właśnie od niego dowiedzieliśmy się o możliwości adopcji misyjnych seminarzystów. Pomysł ten od razu nam się spodobał, a to dlatego, że bardzo kochamy kapłanów. Bóg dał nam wielką łaskę – zrozumienia godności kapłana. To jest niesamowite, czego w imię Pana Jezusa kapłani dla nas dokonują. Przemieniają dla nas chleb i wodę w ciało i krew Pana Jezusa, rozgrzeszają, udzielają sakramentów i błogosławią nasze małżeństwa. „Kapłani są chwałą i podporą Kościoła, wrotami i odźwiernymi nieba” – pisał św. Ignacy Antiocheński. Potrzeba ich wszędzie, a zwłaszcza tam, gdzie ziarno Ewangelii dopiero kiełkuje.

DOBRO WRACA

Św. Jan Maria Vianney głosił: „Ach! Jakże wielki jest kapłan! Jeśli pojąłby sam, kim jest, umarłby z wrażenia. Sam Bóg jest mu posłuszny: wypowiada słowa konsekracji, a nasz Pan zstępuje z nieba i zamyka siebie w maleńkiej hostii”. Bóg stawia na naszej drodze kapłanów, którzy są do naszej dyspozycji i ich obecność wzbudza w nas poczucie bezpieczeństwa. Ciąg dalszy w nr. 2 „Misji Dzisiaj” 2017, s. 23.

 

   

Page 1 of 8